MUZYKA GAMBOWA

Tobias Hume był szkockim żołnierzem najemnikiem. W armii Karla IX Wazy walczył przeciw wojskom Rzeczypospolitej w Inflantach. Był też miłośnikiem violi da gamba, na której grał i dla której komponował. W końcu porzucił wojaczkę na rzecz muzyki, a uczynił to jeszcze przed słynną bitwą pod Kircholmem, w której armia Karola IX została rozbita w puch przez polską husarię. Można przypuszczać że Hume podejmując tę decyzję ocalił życie, a historii muzyki przysporzył ciekawego kompozytora, który przyczynił się tego, iż viola da gamba w XVII wieku stała się jednym z najpopularniejszych instrumentów wypierając cieszącą się dotąd tą opinią lutnię.
Dowiedziałam się tego wszystkiego wczoraj na kolejnym koncercie „Muzyki w starym Krakowie” od Mateusza Kowalskiego, kierownika artystycznego Krakowskiego Consortu Viol da Gamba. Ten zespół grał wczoraj w klasztornym kościele Panien Norbertanek na Zwierzyńcu właśnie utwory Tobiasa Hume’a i nieco starszego od niego czołowego angielskiego lutnisty Johna Dowlanda, który dostrzegał walory wchodzącego na salony instrumentu. Objaśnianie słowem prezentowanej muzyki było dobrym w nią wprowadzeniem, zwracało uwagę na pewne szczegóły, które mogłyby umknąć uwadze słuchaczy.
A sama muzyka była niezwykle interesująca, bo Hume jawił się jako kompozytor wprawdzie ustępujący znacznie Dowlandowi samym warsztatem, ale obdarzony niezwykłą wyobraźnią i charyzmą. Czuło się, że w tej muzyce jest życie i przyszłość. Z pewnością przyczyniła się to tego jakość wykonania. Słuchałam Consortu Viol przed rokiem. Z radością zauważyłam piękny rozwój. Mateusz Kowalski, Agata Sanches-Martos, Aleksandra Buczyńska-Kusak, Sylwia Heinrich i Rafał Gorczyński i jako soliści i jako kameraliści spisali się wczoraj pięknie.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*