FINAŁ SEZONU
Dawno nie byłam świadkiem takiej owacji jaką zgotowała publiczność wypełniająca w sobotę szczelnie salę Filharmonii. Owacja na stojąco, okrzyki, brawa – wszystko to trwało i trwało, nikt nie kierował się do wyjścia. Wreszcie na znak dyrygenta muzycy poczęli opuszczać estradę. [ Czytaj dalej… ]