FINAŁ SEZONU

Dawno nie byłam świadkiem takiej owacji jaką zgotowała publiczność wypełniająca w sobotę szczelnie salę Filharmonii. Owacja na stojąco, okrzyki, brawa – wszystko to trwało i trwało, nikt nie kierował się do wyjścia. Wreszcie na znak dyrygenta muzycy poczęli opuszczać estradę. Dopiero wtedy słuchacze ochłonęli. Wcześniej się nie dało. Po prostu emocje płynące przez półtorej godziny z filharmonicznej estrady musiały wreszcie znaleźć ujście. Bo II Symfonia „Zmartwychwstanie” Gustawa Mahlera którą Alexander Humala, szef artystyczny Filharmonii im. K. Szymanowskiego postanowił oficjalnie zakończyć bieżący sezon artystyczny – jeśli należycie zinterpretowana – zawsze wywołuje ogromne emocje. A w sobotę wspaniała muzyka austriackiego mistrza przekazana została wspaniale. Alexander Humala bardzo dobrze zbudował architektonikę potężnego dzieła, interesująco operując dynamiką pięknie wydobył to co liryczne i przejrzyste w II Symfonii, przez co kulminacje wydały się jeszcze potężniejsze niż zazwyczaj. Ale największą zaletą wczorajszej interpretacji była jej szczerość. To, co niemal ludyczne w muzyce Mahlera takie właśnie było. To, co sięga w niej metafizyki miało taki właśnie, uduchowiony, charakter. W tę interpretację doskonale wpisały się solistki: Martina Janková – sopran i Urszula Kryger – alt, a w ostatniej części dzieła także pięknie brzmiący chór przygotowany przez Piotra Piwko. Nad „bandą” grającą spoza estrady należycie czuwał jako asystent dyrygenta Michał Śmiechowicz.
Także w piątek prezentacja II Symfonii wywołała wielką owację. Myślę, że te brawa po obu wykonaniach były w części także podziękowaniem za cały udany sezon artystyczny. Przedstawione plany na kolejny, 79. już sezon także zapowiadają się ciekawie. Będzie czego i kogo słuchać i w filharmonicznej sali, i w Auli Collegium Novum UJ, i na Wawelu, i w nowym ( a może tylko odnowionym) miejscu koncertowym – w Sali Saskiej, niegdyś pierwszej sali koncertowej naszego miasta, w której występowali m.in. i Liszt, i Brahms, i Paderewski. Warto śledzić filharmoniczne afisze.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*