Każdy gościnny koncert orkiestry z innych części Polski lub z zagranicy wzbudza ciekawość, bo daje okazję do porównań. Ciekawie więc było w sobotę 17 października w sali Filharmonii, gdy wystąpili tam muzycy z Kosowa. Orkiestra i chór Filharmonii Kosowskiej chyba po raz pierwszy gościli w Krakowie. Pod dyrekcją związanego z Krakowem dyrygenta Wojciecha Czepiela kosowscy artyści przedstawili obszerny i ciekawy program.
Wieczór rozpoczął się „Ciacconą” z „Polskiego Requiem” Krzysztofa Pendereckiego. I już tu można było zauważyć skondensowaną, energetyczną emocję jaka charakteryzowała wszystkie interpretacje zaprezentowane tego wieczoru. Wojciech Czepiel ciekawie przeprowadził poprzez kolejne wariacje narastanie i wyciszanie napięcia dramatycznego w tym utworze. Energia, bogata paleta barw, zróżnicowana dynamika charakteryzowały utrzymany w późnoromantycznym stylu poemat symfoniczny „Scanderbeg” napisany w 1968 roku przez kosowskiego twórcę Fahriego Beqiri. W pierwszej części wieczoru zabrzmiał jeszcze I Koncert skrzypcowy op. 35 Karola Szymanowskiego, w którym partię solową grała Joanna Konarzewska, koncertmistrzyni naszej orkiestry filharmonicznej. Artystka dysponująca nienagannym warsztatem nadała swej interpretacji delikatność i impresjonistyczną wręcz zmienność kolorów. Dyrygent i orkiestra dobrze z nią współpracowali, ale chwilami w kulminacjach przykrywali brzmienie instrumentu solowego.
Po przerwie usłyszeliśmy oratorium „Homagium Matri Teresiae” Mendi Mengjiqiego, kompozytora studiującego niegdyś w krakowskiej Akademii Muzycznej u Zbigniewa Bujarskiego i Krzysztofa Pendereckiego. Wieloczęściowe dzieło na kwartet solistów, chór i orkiestrę – jak napisano w programie – „uwypukla duchowy, humanitarny i etyczny wymiar życia oraz misji Matki Teresy”. Jak ten zamiar został przez twórcę zrealizowany, mogliśmy się tylko domyślać, bo nie zadbano by w jakiś sposób przybliżyć słuchaczom tekst wykorzystywany przez kompozytora w utworze. Sama muzyka okazała się ciekawa, napisana z polotem, a świetne wykonanie pozwoliło cieszyć się i utworem i mistrzostwem wykonawczym zaprezentowanym przez kosowskich artystów. W partiach solowych usłyszeliśmy obdarzone w barwie głosami śpiewaczki z Kosowa: Adelinę Paloję (sopran), Ivanę Hozhę (mezzosopran) oraz polskich śpiewaków: Piotra Kalinę (tenor) i Arkadiusza Jakusa (bas).
Dodaj komentarz