DZIADEK DO ORZECHÓW
W piątek w filharmonicznej sali działa się magia. Fruwały śnieżynki, ogniste Hiszpanki tańczyły flamenco, ożyły chińskie figurki, nie zabrakło ognistego trepaka. Także muzyka była nieco inna niż zazwyczaj, bo przerywana brawami kwitującymi udane solówki jazzowe. A wszystko za sprawą Piotra [ Czytaj dalej… ]