PRZYJACIELE FESTIWALU

Większość artystów występujących na koncertach festiwalu „Muzyka w Starym Krakowie” to wypróbowani przyjaciele tej imprezy. Do tego grona należą śpiewacy zespołu „Triplum” zajmującego się przede wszystkim muzyką od chorału gregoriańskiego po barok. W tym zakresie czasowym mieścił się repertuar koncertu który odbył się w czwartek 27 sierpnia w Bazylice oo. Karmelitów na Piasku.
„Pieśni na rok kościelny” – tak brzmiał tytuł koncertu – obejmowały kolejno: pieśni na Adwent, Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wniebowstąpienie oraz pieśni do Matki Bożej.
Zespół „Triplum” wystąpił tym razem w składzie: Kacper Szczurek – kontratenor, Piotr Piwko – tenor, Maciej Michalik – baryton, Mariusz Zarzycki – bas. Chorał gregoriański, pieśni z kancjonałów: Staniąteckiego, Piotra Artemiusza i Jana Seklucjana, kompozycje Władysława z Gielniowa, Wacława z Szamotuł, Mikołaja Gomółki, Sebastiana z Felsztyna, Jakuba Lubelczyka, Bartłomieja Pękiela i Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego w wykonaniu tego kwartetu ujmowały czystością i urodą brzmienia oraz przynależną ich tekstom emocją. Te prezentacje podkreślały zróżnicowanie i bogactwo polskiej muzyki religijnej dawnych wieków. Pięknym ubarwieniem tego muzycznego wieczoru były starannie dobrane tematycznie improwizacje grane na lirze korbowej przez Marię Klich.
Od lat przyjacielem festiwalu jest Elżbieta Stefańska której koncerty przyciągają zawsze rzesze słuchaczy. Czołowa polska klawesynistka wystąpiła w sobotę w ewangelicko-augsburskim kościele św. Marcina wraz ze swą uczennicą i adoptowaną córką Mariko Shioya oraz ze skrzypaczką Anną Hara-Pióro i grajacą na violi da gamba Agatą Sanchez Martos. Program wieczoru zatytułowanego „Spotkanie, którego nie było” zawierał utwory Johanna Sebastiana Bacha i Georga Friedricha Haendla i odnosił się do zadziwiającego faktu, iż dwaj geniusze baroku żyjąc w młodości w tym samym czasie i w niewielkiej odległości nigdy się z sobą nie zetknęli.
Suita na 2 klawesyny Haendla, jego Passacaglia g-moll grana przez Mariko Shioyę i Sonata g-moll nr 2 na skrzypce i b.c. (Anna Hara-Pióro, Mariko Shioya, Agata Sanchez Martos) zestawione z Sonatą na violę da gamba BWV 1027 (Agata Sanchez Martos, Elżbieta Stefańska), klawesynowym Cappriciem na odjazd ukochanego brata BWV 992 w interpretacji Elżbiety Stefańskiej oraz VI Koncertem Brandenburskim BWV 1051 w transkrypcji na 2 klawesyny K. Gilberta wykazały dobitnie podobieństwa i różnice w twórczości obu kompozytorów. Te ostatnie były wynikiem różnic w ich charakterach. Wyraźnie słychać było ekstrawertyczność Haendla, jego skłonność do błyszczenia i porywania słuchaczy. Jej przeciwieństwem było skupienie się Bacha na czystej formie przesyconej jednak głęboką wewnętrzną emocją. Wysoki poziom muzycznych prezentacji podkreślił jeszcAze te różnice. Jedyne zastrzeżenia miałam w sobotę do interpretacji Passacaglii Haendla, w której chwilami brakło mi pulsu i oddechu. Że Bacha stać było także na muzyczny błysk, lekkość i wdzięk dowiodła „Badinerie” z jego Suity fletowej BWV 1067 w radosnym wykonaniu wszystkich wyżej wymienionych artystek na bis.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*