Początek października to czas otwarcia sezonu artystycznego krakowskich instytucji muzycznych. Koncert inauguracyjny Filharmonii im. K. Szymanowskiego w Krakowie odbył się w sobotę 3 października. Nim zabrzmiała muzyka, melomani powitali niecodziennych gości. Do Krakowa przyjechał bowiem światowej sławy japoński akustyk Keijim Oguchim z firmy Nagata Acustics, która współtworzy koncepcję nowej siedziby naszej Filharmonii. Krok po kroku zbliżamy się bowiem do urzeczywistnienia marzeń wielu pokoleń krakowskich muzyków i melomanów. Filharmonia przy Rondzie Grzegórzeckim staje się coraz realniejsza. Ja czekam na nią właściwie całe długie życie. Mam nadzieję, że doczekam choćby wbicia pierwszej łopaty.
Po tej wizycie pełnej nadziei zabrzmiała muzyka. Inauguracyjny koncert poprowadził Michał Klauza, szef artystyczny Filharmonii. A ponieważ ta inauguracja była zarazem finałem tegorocznej edycji festiwalu „Szymanowski / Polska / Świat”, w pierwszej części wieczoru zabrzmiały utwory Karola z Atmy: „Litania do Marii Panny” i „Stabat Mater”. Obie kompozycje łączy podobny klimat emocjonalny – klimat intymnej modlitewności – i kameralna (jak na Szymanowskiego) obsada orkiestry. W sobotę ta szczególna aura została dobrze uchwycona przez dyrygenta, Lidię Sosnowską śpiewającą sopranową partię solową, chór przygotowany przez Janusza Wierzgacza i orkiestrę. Trzeba zaznaczyć, że Lidia Sosnowska, na co dzień śpiewająca w filharmonicznym chórze, podjęła się wykonania tej niełatwej partii niemal w ostatniej chwili, gdy zaproszona do udziału w koncercie Joanna Zawartko rozchorowała się przed generalną próbą. I dobrze wywiązała się z tego zadania.
Po „Litanii” zabrzmiało „Stabat Mater” i była to jedna z najpiękniejszych prezentacji, jakich słuchałam, a pamiętam jeszcze legendarną interpretację Witolda Rowickiego ze Stefanią Woytowicz w partii sopranu. Ta sobotnia była wspaniała przede wszystkim ze względu na gospodarowanie przez Michała Klauzę czasem muzycznym. Dyrygent po prostu pozwolił muzyce płynąć swobodnie. Jednocześnie każdy akord pod jego ręką miał właściwe znaczenie i właściwą barwę. Utrzymując klimat intymnej modlitwy, szczególnie w czwartej części dzieła, Michał Klauza zarazem świetnie budował napięcie dramatyczne poprzez obie części z solem barytonowym aż do świetlistego finału. W taką interpretację bardzo dobrze wpisali się wykonawcy partii solowych: Ewa Tracz – sopran, Urszula Kryger – mezzosopran i Łukasz Goliński – baryton.
Po przerwie usłyszeliśmy IX Symfonię e-moll „Z Nowego Świata” Antonina Dvoŕáka i także było to wykonanie niecodzienne. I tu można było podziwiać zrozumienie czasu przez dyrygenta. Podziwiać też można było jego dbałość o każdy szczegół partytury. Myślę, że to konsekwencja dziesięciu lat pracy Michała Klauzy z mikrofonem (prowadził orkiestrę radiową). Dzięki temu Symfonia e-moll zyskała przejrzystość pozwalającą cieszyć się nie tylko wycyzelowanymi szczegółami, lecz i logiką w budowaniu przebiegu dramatycznego poszczególnych części dzieła ale i w bardzo dobrej architektonice całości.
W niedzielę 4 października sezon artystyczny zainaugurowała Opera Krakowska tym razem nie spektaklem lecz koncertem w reżyserii Michała Znanieckiego, pod dyrekcją Joachima Kołpanowicza i Piotra Sułkowskiego. Program koncertu, w którym udział wzięły wszystkie zespoły Opery, czyli chór mieszany, chór dziecięcy, balet i orkiestra oraz niemal wszyscy soliści – śpiewacy, a także goście z opery w Tbilisi, z którą nasz teatr muzyczny nawiązał współpracę, był ciekawym streszczeniem zarówno bieżącego repertuaru placówki jak i przygotowywanych w tym sezonie premier. Klamrą koncertu, który prowadzili Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz i Piotr Krasnowolski, były np. fragmenty „Fausta” Gounoda, którego premierę będziemy oglądać jeszcze w tym miesiącu. Całość wieczoru pięknego wizualnie pozwala ze spokojem myśleć o poziomie i drogach rozwoju naszej Opery.
Kolejna inauguracja to w poniedziałek 5 października rozpoczęcie roku akademickiego przez społeczność Akademii Muzycznej im. K. Pendereckiego w Krakowie. I tu, podobnie jak dwa dni wcześniej w Filharmonii, ważne miejsce w wystąpieniu JM Rektora prof. Mariusza Sielskiego zajmowała nadzieja na nową siedzibę, nadzieja która może się zrealizować dzięki staraniom o dotowanie budowy z budżetu centralnego. Ważnym elementem tej inauguracji był arcyciekawy wykład znanego prawnika prof. Włodzimierza Wróbla „Zakazane dźwięki – czyli dlaczego prawo interesuje się muzyką”.
Dodaj komentarz