Po blisko sześćdziesięciu latach na estradę Filharmonii powróciło oratorium „Quo vadis” Feliksa Nowowiejskiego. Słuchając w piątek obszernego dzieła zastanawiałam się, dlaczego nie jest stale obecne w naszych salach koncertowych. To muzyka napisana z rozmachem, wielkim nerwem dramatycznym, muzyka zdradzająca świetny warsztat kompozytorski, przykuwająca od pierwszych akordów uwagę słuchacza. Stawia przed wykonawcami nie lada zadania. Partie solistyczne wymagają dużej rozpiętości skali (szczególnie partia dowódcy pretorian), siły i giętkości głosu. To samo dotyczy partii chóru spełniającego w dziele Nowowiejskiego bardzo odpowiedzialną rolę. Nie sposób dobrze zaprezentować „Quo vadis” bez wyśmienitej grupy dętej (zarówno blaszanej jak i drewnianej), bo to w niej dzieją się w orkiestrze najciekawsze muzycznie sprawy. Wiele też zależy od dyrygenta, budującego z kalejdoskopowo zmieniających się scen, w których groza miesza się z liryką, spójną całość (kompozytor nadał dziełu podtytuł „sceny dramatyczne”).
W piątek dzieło Nowowiejskiego zajaśniało pełnym blaskiem. Za pulpitem dyrygenckim stanął Piotr Sułkowski, który „Quo vadis” prowadził już niejednokrotnie i nagrał oratorium na płytę. Słuchając muzyki pod jego batutą wręcz widziało się poszczególne sceny dramatu. Orkiestra i chór (przygotowanie Janusz Wierzgacz) potwierdziły swą świetną formę. W pięknie interpretowanych partiach solowych usłyszeliśmy Wiolettę Chodowicz – sopran (Ligia), Tomasza Kumięgę – baryton (Piotr), Wojtka Gierlacha – bas (dowódca pretorian) i Szymona Maziarza – bas (kapłan, Jezus), który na co dzień śpiewa w filharmonicznym chórze. Śpiewacy chóru często wykonują pomniejsze partie solowe, ale ten artysta czynił to po raz pierwszy. Partia kapłana – a cappella – nie jest łatwa, a przecież w pełni jej sprostał, budując z chórem niemal mistyczną aurę „Nocnego zgromadzenia chrześcijan”. Odpowiedzialną partię organów realizował Michał Białko.
Mam nadzieję, że na kolejne prezentacje „Quo vadis” Nowowiejskiego nie przyjdzie nam czekać kolejne pół wieku.
Dzięki za uzupełnienie Moja pamięć jest zawodna.