POCZĄTEK SEZONU

Wrzesień to początek sezonu artystycznego. W niedzielę 14 września koncertem w sali Filharmonii nowy sezon zainaugurowała Sinfonietta Cracovia prowadzona przez Katarzynę Tomalę-Jedynak. Nim zabrzmiała muzyka licznym słuchaczom przedstawił się nowy dyrektor Sinfonietty Cracovii Rafał Kokot. Mamy nadzieję, że poprowadzi instytucję z zaangażowaniem równym pasji jego poprzedników. Jest odpowiedzialny za muzyczny klejnot Krakowa, bo śmiało tak właśnie można nazwać Orkiestrę Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. Niedzielny koncert był tego najlepszym dowodem.
Zastanawiam się dlaczego inauguracja nowego sezonu artystycznego miała tak poważny charakter. Jego ramy stanowiły dwa utwory o wręcz żałobnym charakterze. Wieczór otworzyło „Agnus Dei” Krzysztofa Pendereckiego napisane w 1981 roku na uroczystości żałobne kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zamknęła – Symfonia kameralna c-moll op. 110a Dymitra Szostakowicza będąca transkrypcją jego powstałego w 1960 roku VIII Kwartetu smyczkowego poświęconego „ofiarom faszyzmu i wojny”. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w tym roku obchodzimy okrągłe rocznice śmierci obu kompozytorów: 5. rocznicę śmierci Krzysztofa Pendereckiego i 50. rocznicę śmierci Szostakowicza. O estymie, jaką pierwszy z kompozytorów darzył twórczość drugiego, nie ma co mówić. W niedzielę to się po prostu słyszało. Katarzyna Tomala-Jedynak oba utwory poprowadziła ze skondensowaną emocją, w której każda nuta, każda fraza miała przynależną jej wagę. Podziwiać mnożna było urodę i homogeniczność brzmienia orkiestry, szeroką paletę barw jaką dysponuje i olbrzymią rozpiętość jej dynamiki. Pianissima w Szostakowiczu były niemal na granicy słyszalności, a przecież pięknie brzmiące.
W te poważne słowiańskie ramy wstawiona została muzyka amerykańska i anglosaska. W tym roku obchodzimy 35. rocznicę śmierci Leonarda Bernsteina, słynnego dyrygenta ale też równie wspaniałego kompozytora. Mogliśmy się o tym przekonać słuchając w niedzielę jego „Serenady after Plato’s” będącej oryginalnym przełożeniem na język muzyki „Uczty” Platona. To swoisty koncert skrzypcowy, bo solowe skrzypce wiodą prym w tej muzycznej dyskusji o naturze miłości. Partię solową grał Bartłomiej Nizioł pięknym dźwiękiem, z nieskazitelną intonacją, a przede wszystkim z ogromną wrażliwością pozwalającą mu swobodnie snuć zróżnicowaną w charakterze muzyczną opowieść. Wraz z orkiestrą i dyrygentką stworzył prawdziwą kreację artystyczną.
Wspaniałą kreacją była też interpretacja „Fantazji na temat Thomasa Tallisa” napisanej przez Ralpha Vaughana Williamsa sto dziesięć lat temu. I tu podziwiać można było pięknie prowadzoną narrację w antyfonalnie zbudowanym utworze i wspaniale oddaną jego architektonikę. To był po prostu piękny muzyczny wieczór!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*