Początek roku a więc czas kolędowy. Śpiewom bożonarodzeniowym poświęcony był piątkowy koncert Filharmonii Krakowskiej. Słuchaliśmy znanych, powszechnie śpiewanych kolęd w różnych opracowaniach, ale też nowych, interesujących utworów Mikołaja Blajdy o podobnej tematyce napisanych do wierszy polskich poetów, a także związanych z Bożym Narodzeniem śpiewów dawnych epok i różnych nacji. Było nastrojowo, ciepło, wręcz domowo. Ten wieczór, obok obcowania z piękną muzyką w dobrym wykonaniu, miał jeszcze inne walory. Był dowodem na to jak ważnym czynnikiem wspólnotowym jest śpiew chóralny i jak bardzo jest on potrzebny w dzisiejszych czasach. Bo powiedzieć trzeba, że wykonawcy tego koncertu byli nietypowi. Tym razem nie słuchaliśmy etatowego filharmonicznego chóru. Na estradzie wystąpiły zespoły działające przy Filharmonii: Chór Chłopięcy prowadzony przez Krzysztofa Michałka czyli śpiewające maluchy (przy fortepianie Julia Michałek), nieco starszy Chór Chłopięcy i Dziewczęcy pod dyrekcją Lidii Matynian z niewielkim zespołem instrumentalnym (Magdalena Żak de Carvalho – fortepian, Gabriela Prokocka-Danial – skrzypce, Agata Sanchez Martos – wiolonczela, Tomasz Arnold – instrumenty perkusyjne), Ukraiński Chór Dziecięcy pod kierunkiem Oleny Yatskulynnets (także w dwóch grupach – młodszej i starszej) również z towarzyszeniem instrumentalnym (Julia Iruchenko-Sozanska – fortepian, wymienione już skrzypaczka i wiolonczelistka, Marek Ulański – altówka) i Chór Społeczny czyli dorośli amatorzy pod dyrekcją Marcina Wróbla którym towarzyszyła orkiestra smyczkowa. W sumie blisko trzystu śpiewających i to śpiewających niezależnie od wieku z olbrzymim zaangażowaniem, z radością, muzykalnie, pięknym dźwiękiem, wyrównaną emisją… Ile musieli poświęcić czasu by osiągnąć taki efekt artystyczny! W dzisiejszych zabieganych, zindywidualizowanych czasach wydaje się to zadziwiające, a przecież najlepiej oddaje ludzką potrzebę wspólnotowości.
Każda z czterech prezentacji miała inny temat. Mieliśmy więc „Kolędę najmłodszych”, „O Świętach śpiewajmy” (to utwory M. Blajdy), „Radość Bożego Narodzenia” zawierającą śpiewy, także ukraińskie, od XII w. po współczesność, oraz „Cichą noc” czyli tradycyjne kolędy z ciekawym opracowaniu Macieja Małeckiego. Nie będę oceniać poszczególnych chórów bo wszystkie zasługują na pochwałę. Entuzjazm słuchaczy wzbudził Ukraiński Chór Dziecięcy nie tylko ciekawym repertuarem i pięknym śpiewem (jakież to mocne głosy!) ale i aranżacją całej prezentacji. Nic więc dziwnego że brawom nie było końca.
Okres kolędowy kończy się 2 lutego. Może warto pomyśleć o powtórzeniu tego koncertu?
Dodaj komentarz