WROCŁAW BAROQUE ENSEMBLE

W piątek w sali Filharmonii koncertował gościnnie Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją swego założyciela Andrzeja Kosendiaka. Ale wieczór rozpoczął się Koncertem c-moll na obój i skrzypce BWV 1060 R Johanna Sebastiana Bacha prowadzonym przez Stefana Barneschi grającego partię solowych skrzypiec. Na oboju grał Emiliano Rodolfi. Przyznam się, że do tego utworu mam stosunek szczególny, uważam, że to jedno z bachowskich arcydzieł. W związku z tym mam też wyraźnie sprecyzowane oczekiwania co do jego interpretacji. W prezentacji wrocławian według mnie zabrakło spokoju w środkowym Adagio. Zbyt szybkie tempo nie pozwoliło dialogowi instrumentów solowych naturalnie płynąć z powietrzem.
Pozostała część programu wzbudzała zainteresowanie samą konstrukcją. Usłyszeliśmy bowiem trzy rzadko wykonywane utwory związane z rodziną Wettynów – elektorów saskich i polskich królów: kantatę „Lass, Fürstin, lass noch einen Strahl” BWV 198 napisaną przez Bacha na śmierć Krystyny Eberhardyny, żony Augusta II Mocnego, również Bachowską kantatę „Tőnet, ihr Pauken! Erschallet, Tropeten!” napisaną na urodziny Marii Józefy, żony Augusta III, oraz „Conductus funebris” Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego będący oprawą muzyczną wawelskiego pogrzebu pierwszego z wymienionych władców.
„Conductus funebris” Gorczyckiego prezentowany był w Krakowie w ostatnich latach kilkakrotnie. W tym kontekście szczególnie interesujące były rzadko wykonywane kantaty Bacha. W drukowanym programie koncertu zamieszczono ich niemiecki teksty oraz polskie tłumaczenia. Można więc było śledzić mistrzostwo Lipskiego Kantora w wykorzystywaniu wszelkich dostępnych elementów retoryki muzycznej, by oddać nastrój tekstu diametralnie przecież różny w obu utworach. W tej dziedzinie wyobraźnia Bacha wydawała się nie mieć granic. A jednocześnie wspaniale wpisuje się w ściśle wyznaczone ramy konstrukcyjne recytatywów akompaniowanych, arii i fug. Wrocławianie pod wodzą swego szefa uczynili wszystko, by słuchacze mogli rozkoszować się bachowską muzyką.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*