W ramach Festiwalu Muzyki Polskiej dwa ciekawe wieczory w Auli Collegium Novum UJ. W sobotę Krzysztof Szumański – bas-baryton wraz z pianistką Bojaną Dimković prezentowali „Pieśni pożegnania” Krzysztofa Słowińskiego (było to prawykonanie światowe) oraz Ballady polskie Carla Loewego napisane do wierszy Adama Mickiewicza.
Krzysztof Słowiński napisał „Pieśni pożegnania” do własnych tekstów po śmierci swej żony, znakomitej śpiewaczki Wiery Baniewicz. Cztery pieśni: Wie (Jak), Wann (Kiedy), Warum (Dlaczego) i Wo (Gdzie) mówią o miłości i śmierci, o rozpaczy i samotności. Jest w nich duch Mahlerowskiego roztrzaskania świata, choć wyrażony bardziej współczesnym językiem muzycznym.
Krzysztof Szumański, którego znamy przede wszystkim z wielkich ról operowych i partii oratoryjnych, okazał się wyśmienitym interpretatorem liryki wokalnej i wspaniałym kameralistą. Bo ten wieczór był nie tylko recitalem pieśniarskim, lecz właśnie pokazem idealnego współdziałania dwojga artystów owocującego poruszającymi prezentacjami, w których ważne było każde słowo, każdy dźwięk, każdy oddech, zawieszenie głosu…
Takie podejście do słowno-muzycznej materii wyraźne było także w siedmiu „Balladach polskich” Carla Loevego, który w umuzycznieniu wierszy Mickiewicza wyprzedził naszego Moniuszkę. Krzysztof Szumański wraz z Bojaną Dimković stworzyli w nich prawdziwy teatr muzyczny z olbrzymią paletą nastrojów, od humoru ( „Pan Twardowski) po romantyczny dramat (Świtezianka).
Równie świetny był dzień później w tym samym miejscu koncert duetu: Wojciech Koprowski – skrzypce i Grzegorz Skrobiński – fortepian. Tymi artystami zachwyciłam się rok temu, gdy w czasie Festiwalu Muzyki Polskiej prezentowali utwory Szymanowskiego. W niedzielę udowodnili, że mój zachwyt był słuszny. Dawno nie obserwowałam takiej jedności w interpretacji muzyki, tak przemyślanych poczynań muzycznych, takiej wrażliwości muzycznej. Ten wieczór był nie tylko spotkaniem z wybitnymi muzykami, ale też odkrył nam nieznane dotąd karty muzyki polskiej. Duet Koprowski – Skrobiński grał bowiem utwory Zygmunta Stojowskiego który większość swego twórczego życia spędził w Stanach Zjednoczonych. Był pierwszym polskim kompozytorem którego utwory wypełniły cały koncert Nowojorskich Filharmoników. Warto zapoznać się z jego życiorysem (był gruntownie wykształcony nie tylko muzycznie) i z jego późnoromantyczną twórczością. I jedno i drugie zadaje kłam powtarzanym przez dziesięciolecia twierdzeniom, że na przełomie XIX i XX wieku w muzyce polskiej nic ciekawego nie wydarzyło.
Dodaj komentarz